Witajcie w Nowym Roku!

Jeszcze w starym, w ostatnim z postów, obiecałam Wam osobny wpis o Arłamowie. Wybór miejsca i samego hotelu, to był strzał w 10 i zapewne wkrótce to powtórzymy. Dlaczego? Zaraz sami zrozumiecie:) Tutaj klik możecie zobaczyć moją zimową stylizację z tamtego wypadu 😉

Hotel Arłamów i zasłużone 4 gwiazdki!

Pięknie położony obiekt w sercu Bieszczad, na totalnym odludziu, w bliskości z naturą. Kiedyś ośrodek rządowy, od trzech lat miejsce na organizowanie różnego rodzaju imprez, konferencji, aktywnego wypoczynku i rozrywki, idealne dla rodzin z dziećmi, ze względu na ilość atrakcji i udogodnień, o których poniżej.

Nie sposób się nudzić

Hotel jest bogato wyposażony, więc to, że znajduje się z dala od cywilizacji nie stanowi problemu. Posiada trzy restauracje, 3-poziomowe SPA & Wellness, strefę fitness, siłownię, jedną z najwyższych ścian wspinaczkowych w Polsce, dwie strzelnice, halę sportową, boisko do gry w piłkę nożną, pole golfowe. Hotel dysponuje również halą tenisową z kortami do tenisa ziemnego i squasha. Co jeszcze oferuje hotel? Zajęcia nauki jazdy konnej przez cały rok bez względu na warunki atmosferyczne, dzięki krytej ujeżdżalni. Oprócz krytego basenu, wyposażonego również w brodzik dla dzieci oraz jacuzzi, w ofercie znajdziecie całoroczny, zewnętrzny basen termalny wraz z plażą do leżakowania:) Sauny i łaźnie. Nooo po prostu, czego dusza zapragnie. A to wszystko w jednym miejscu:)

Hotel przyjazny dzieciom

Dużym udogodnieniem dla nas, rodziców, była możliwość zostawienia Sonii, pod okiem opiekunek oczywiście, w hotelowym „przedszkolu”-miejscu zabaw i rozrywki dla dzieci (kulki, zjeżdżalnie itp.). Panie, nie dość, że czuwają nad pociechami, organizują im czas poprzez różne zabawy. Dodatkową atrakcją dla naszej córki był śnieg, którego w Krakowie na próżno szukała. Sanki pożyczyliśmy na miejscu. Pobyt zarezerwowaliśmy na dwie doby, więc nie sposób było ze wszystkiego skorzystać i tylko z tego powodu czuję niedosyt. Ale że to zaledwie 3 godziny od Krakowa, na pewno wkrótce to nadrobię;)
Jeśli planujecie tam zawitać, polecam Wam pobyt w budynku głównym. Prawdopodobnie nie wymieniłam wszystkich atrakcji, ale zainteresowanych po więcej szczegółów odsyłam do oficjalnej strony hotelu Arłamów. Jedno jest pewne! Niezależnie od tego, jaką porę roku wybierzecie na wyjazd, będziecie zachwyceni. I mali i duzi;)

Nie do końca przyjazny zwierzętom

To chyba jedyny minus tego hotelu. O ile dla małych i dużych to raj przez duże R, to w kwestii zwierząt zaczynają się schody..Nie są przychylni do goszczenia czworonogów. My z góry wiedzieliśmy, że nasza Blacha na relaks w Arłamowie się nie załapie, ale to był nasz wybór i chętnie została z „Dziadkami”;) Natomiast znajomi nasi, wyjazdu bez swojego pupila sobie nie wyobrażali i po dłuższych negocjacjach telefonicznych, Mateuszowi udało się przekonać obsługę, że 2-kilogramowy piesek to przecież sama słodycz, a żaden problem:) Ostatecznie doba za psa została wyceniona na 80zł, ale zwierzak uniósł się honorem i został z kuzynem w Krakowie;)

Tylko ja, cisza i chlor:)

Mimo, że zdrowie moich pociech, w dniu wyjazdu było na taką słabą trójkę, uznaliśmy z Filipem, że górskie powietrze na pewno im nie zaszkodzi;) Mnie, matce, nieustannie od pięciu miesięcy pochłoniętej przez najmłodszego Browara, świetnie zrobił relaks w basenie, sam na sam z własnymi myślami, bez krzyków i płaczów, które nie da się ukryć, mocno nadszarpują układ nerwowy. Tylko ja, woda i zapach chloru, który uwielbiam:)/tego pewnie jeszcze o mnie nie wiedzieliście:P A że akurat na terenie basenu nie było nikogo prócz mnie, to już w ogóle luksus:)

Poniżej kilka ujęć z pobytu. Może jakość zdjęć nie powala (niektóre wykonane telefonem), ale dzielę się tym, co mam:)

Podobało Ci się? Podziel się z innymi albo skomentuj poniżej

Napisz komentarz