Dzisiaj iście wiosenny look w sportowym wydaniu. Przedstawiam Wam moje świeżyny. Za jednym kliknięciem zaopatrzyłam się w zestaw stylizowany na lata 90-te. Pamiętacie ówczesne kolekcje Tommy-ego? To charakterystyczne połączenie trzech kolorów: biały, czerwony i granat? Ja doskonale, a że z natury jestem sentymentalna, to obecna kolekcja znanej wszystkim marki, przypadła mi do gustu na tyle, że zasiliłam nią moją szafę. Taki retro stajl;) Sama często mówię o sobie „nowoczesne retro”. I nie mam tu na myśli tylko mody, ale całokształt.

Wracając do tematu przewodniego dzisiejszego wpisu, część z Was pomyśli: „przegięła”! Mój Mąż twierdzi, że w tym looku wyglądam jak zdjęta z witryny sklepowej:) Że oflagowałam się chyba zanadto! Pewnie by coś odjął i nawet wiem co;) Sama złapałam się na tym ostatnio, że lubię „kompleciki”:) Ale to chyba nie taka znowu wiocha, bo przecież total looki są teraz on top!

Kocham modę, ale nie traktuję jej zbyt serio i mam nadzieję, że do fashion victim dużo mi brakuje. W mojej szafie dużo się dzieje, a moje modowe wybory nie są na lata. Pocieszę chwilę oko, ponoszę, pomacam i fruuu, lecą dalej, ustępując kolejnym fascynacjom. Od zawsze lubiłam „handel”. Mam z tego wielką frajdę. Debiutowałam już w wieku 6 lat, kiedy to Tato postawił mnie na węgierskim bazarku z długopisami. I wiecie co? Sprzedałam wszystkie:) Nie pytajcie jak tego dokonałam. Sama zachodzę w głowę, bo przecież madziarski trudny język, a ja byłam dopiero na drodze do opanowania ojczystego. Widocznie miałam zacny „towar”, a i czasy były takie (koniec lat 80-tych), że schodziło dosłownie wszystko! Jak się tam znalazłam? Długo by opowiadać…Ale tak w skrócie. Węgry były po drodze do upragnionych greckich wakacji, na które porwaliśmy się fiatem 126p (szacun Tato za odwagę i optymizm:*). Niewiarygodne, jak wiele szczegółów pamiętam z tamtej wyprawy, która niewątpliwie jest u mnie na liście the beściaków.

No! Więc jak to jest z tymi outfitami? Mężowi może się podobać, ale nie musi. Podobnie jest z Wami. Jeśli tym setem trafiłam w Wasze gusta, to super! Chętnie podpowiem Wam, gdzie nabyć poszczególne elementy (choć płaszcz w moim rozmiarze xs dość szybko się wyprzedał). Jeśli zaś uważacie, że przedawkowałam Tommy-ego. Spoko;)! Czy jednak nie najważniejsze, jak my czujemy się w tym, co na siebie zakładamy? W moim przypadku tak właśnie jest:) 

P.s. Oprócz guapowego instagrama pod nazwą beermakerova, na którego Was zapraszam, dla tych, co nie wiedzą, posiadam drugie konto guapa_szafa, gdzie możemy trochę razem pohandlować;) Wpadajcie:)

Płaszcz Tommy Hilfiger / Buty Tommy Hilfiger / Nerka Tommy Hilfiger / Sweter Gap / Spodnie Silvian Heach 

Podobało Ci się? Podziel się z innymi albo skomentuj poniżej

1 Komentarz

  1. Pingback: Zakupy wiosna/lato – buty – Guapa Mama

Napisz komentarz