W dzisiejszym poście trochę o modzie męskiej, a właściwie o nie-modzie. Zainspirowana obserwacją pewnego Taty w parku, postanowiłam przegadać z Wami temat i podzielić się przemyśleniami modowymi w kategorii męskiej;) 

Otóż, nie dalej jak wczoraj (to był piękny, słoneczny dzień) przechadzając się z moim młodym po parku, moją uwagę przykuł Pan. Młody Tato, który zapewne fajnym ojcem jest, ale stylowy był mało. Nie chodzi przecież o to, żeby wyglądać jak model z wybiegu zdjęty (tym bardziej w parku), ale wobec TEGO połączenia, jakie zastosował „na dole”, trudno przejść obojętnie. O czym mowa? A no o skarpecie w sandale. Tak. To wciąż się dzieje na ulicach. I proszę, nie próbujcie tłumaczyć Pana, że tak się teraz nosi (choć faktycznie obecne trendy to sugerują), bo nie wyglądał On na ofiarę mody;) Zastanawiam się, co kieruje takim wyborem? Czyżby obawa przez ewentualną zmianą pogody? A może przeświadczenie, że tak jest fajnie? Czy paznokcie w kiepskiej kondycji, ukryte pod skarpetą? To tylko On jeden wie.

I tak, kontynuując spacer, sprowokowana widokiem wspomnianego ojca do dalszych rozkmin z kategorii „moda męska”, wyliczałam w myślach, czego nie znoszę u mężczyzn, słowem: modowe obciachy. No i zebrałam takich kilka…Jesteście ciekawi? Czytajcie dalej;)

Oto one:

Wspomniane wyżej skarpety do sandałów– temu duetowi mówimy stanowczo nie! Podobnie jest z mokasynami i espadrylami. Panowie, tylko na gołą stopę;)

Łańcuch o grubym splocie. Złoty czy srebrny – nie istotne, oba są w złym guście i na prawdę nie wyglądacie w nich stylowo, a niestety…obciachowo:/ Nawet jeśli jesteście zagorzałymi fanami 50 centa;)

„Elegancka” koszula z krótkim rękawem. No właśnie, dlatego że z krótkim, to nigdy elegancka nie będzie. Mimo, że świadomość modowa mężczyzn ostatnimi laty znacznie wzrosła, to niestety nadal widuję mężczyzn w zestawie: koszula z krótkim rękawem, wpuszczona w garniturowe spodnie plus krawat!! O loooosie…Są sytuacje, gdzie wygląd wypada postawić wyżej niż komfort. Pierwszy z brzegu przykład-wesele. Tam jest wysyp tych krótkich rękawów, które, jeśli już tak lubicie, zostawcie sobie na okoliczność mniej formalną;)

Postawiony kołnierz w koszulce polo. O co Wam chodzi, Panowie?? Że zimno w szyję? Że cool? O ile polo-ponadczasowy element męskiej garderoby, jest całkiem spoko, o tyle ze stojącym kołnierzem prezentuje się śmiesznie. Zalatuje tanim szpanem i na pewno nie dodaje uroku/szyku czy klasy.

Część z Was oburzyć się może, bo przecież nie jestem wyrocznią mody, a i nie moja sprawa, jak lubicie się „nosić”. Ale może znajdą się wśród Was i tacy, którym post okaże się przydatny. Moim celem nie jest kpić z Was, Panowie, przeciwnie wręcz, post powstał z myślą o tym, żeby nikt już nie śmiał się z Waszych modowych wyborów:)

 

 

Podobało Ci się? Podziel się z innymi albo skomentuj poniżej

Napisz komentarz