Kategoria

Okiem Matki

Kategoria

Od kilku ładnych miesięcy, nie wiem jak się nazywam. Środę mylę z piątkiem, a mój blog prawie umiera;/ Cudowny Synuś skończył właśnie rok, a to oznacza również, że przez 12 m-cy nie przespałam ani jednej nocy. Czy się żalę? Tak, troszeczkę. I choć wiem, że nie jestem jedyna, nie zmienia…

Jeśli „sprzedam” Wam historyjkę o tym, że miesiąc smażyłam tyłek na plaży, piłam drina z palemką, zapomniałam o bożym świecie i o blogu, zapewne nie uwierzycie. I słusznie. Bo jedyne co smażę to kotlety, a z palemką chodzę po domu i ścieram kurze. To gdzie byłaś Guapo? Ostatnio? Najczęściej można…

Otwarta, przebojowa, pozytywna, b-e-z-p-r-o-b-l-e-m-o-w-a- tak określałam siebie samą. Tak też odbierali mnie inni już przy pierwszym kontakcie. Gdzie tłumy tam ja, gdzie więcej i głośniej, tam lepiej. Tym lepiej! Dusza towarzystwa, czasem błazen na potrzeby sytuacji, taka Mariolka z Paranienormalnych (kuwa, co nie?) Kontaktowa, z wiecznym bananem na twarzy, entuzjastka…

Witajcie w Nowym Roku! Jeszcze w starym, w ostatnim z postów, obiecałam Wam osobny wpis o Arłamowie. Wybór miejsca i samego hotelu, to był strzał w 10 i zapewne wkrótce to powtórzymy. Dlaczego? Zaraz sami zrozumiecie:) Tutaj klik możecie zobaczyć moją zimową stylizację z tamtego wypadu 😉 Hotel Arłamów i zasłużone 4…

Nie jestem matką z wielkim stażem, ani też matką z gromadką. Mam jedno, bardzo ruchliwe metrowe Szczęście i drugie Cudo, które dba o moje worki pod oczami (wybaczam, w końcu ma dopiero dwa miesiące), ale po upływie 3 lat nieskromnie mogę powiedzieć, że macierzyństwo nie dało mi po dupie. Jeszcze!…

Karmienie piersią, chociaż jest czymś naturalnym dla przedstawicieli naszego gatunku, budzi wiele kontrowersji. Począwszy od miejsca, w którym matka swobodnie może nakarmić ssaka, po sam okres trwania mlecznej przygody. Widok przedszkolaka przyssanego do cyca matki, powoduje oburzenie i niesmak, podobnie jak obnażona i nabrzmiała od laktacji pierś w miejscu publicznym.…

Jeszcze 1.5 roku temu, jako spełnieni rodzice małej Sonii, oboje zgodnie wykluczyliśmy powiększenie rodziny. Dlaczego? Z różnych pobudek. Jedne bardziej błahe, inne mniej. Trochę z obawy przed zaburzeniem sielanki, którą mamy, a trochę z wygody. Kolejne dwa lata na „pit-stopie”, przyznam, nieco mnie przerażały. Wiek też, nie ukrywam, był istotnym…

Dzieci są super. Naturalne, spontaniczne, szczere, bezpośrednie. Kocham dzieci. Od zawsze. Te bardziej przebojowe, ale też urocze wstydzioszki, które potrzebują trochę więcej czasu, by się otworzyć. Szybko wybaczam też łobuziakom, które mimo szkód i hałasu, jakie robią wokół siebie, po prostu da się lubić. Jest jednak taki typ dzieciaka, który…